W Prowansji, między morzem a górami, wśród licznych pól winorośli jest pewne miejsce – Château de Saint-Martin. To nie tylko winnica – to dwa tysiące lat historii, wiele legend i mitów. Nie tylko zamek, lecz także dziesięć pokoleń szlachcianek i ich dostojnych win.
Przenieśmy się w czasie. Wyobraź sobie winnicę dwa tysiące lat temu. Czy widzisz oczami wyobraźni Rzymian, którzy w I w p.n.e. sadzą – na ziemiach dzisiejszej Prowansji – pierwsze winorośle? I – kiedy już rosły – jak budują winiarnię? Rzymianie pokochali południe Francji i to tak mocno, że tereny te nazwali Provincia Nostra, czyli Nasza Prowincja. Produkowane przez nich wino zapoczątkowało wielką chwałę tego napoju w całym regionie Morza Śródziemnego. Minęły tysiąclecia, a starożytne ruiny przetrwały, tak samo jak opowieść o nich. To dopiero początek.
(…)
W 1740 roku markiz Joseph Villeneuve-Bargemon na terenach winnicy nakazał zbudować zamek, który ofiarował swej córce w prezencie ślubnym. Anne Marie wychodziła za mąż za jednego z przodków ówczesnego właściciela, Jeana-Baptiste Le Clerca de Juigné – hrabiego Lassigny. Zapewne nikt nie spodziewał się tego, jak potoczą się losy tej posiadłości. Od tego momentu winnica należy do tej samej rodziny szlacheckiej, utrzymywana i rozwijana jest przez kobiety tego rodu, kolejne hrabiny. Tak jest do dzisiaj. Wielopokoleniowa rodzina z sukcesami i szacunkiem do wartości historycznych kultywuje rodzinną tradycję, przy tym zachowuje jakość oraz elegancję swoich szlachetnych i szlacheckich win.
Cały materiał w Kwartalniku Trybuszon
