Futbol, stek i Malbec
Z czym kojarzy się Argentyna? Na pewno jest to piłka nożna, asado oraz yerba mate. Jednak dla koneserów wina to przede wszystkim Malbec i jego królestwo Mendoza. Argentyna to kraj fascynujących kontrastów, który warto poznać głębiej, przez potęgę natury, aż po kieliszek unikalnego Cabernet Franc – nie tylko Malbeca. 🙂
Argentyna – to młody kraj, który swoją niepodległość wywalczył w 1816 roku. Powierzchniowo to prawdziwy gigant, który jest 8-krotnie większy od Polski (ok. 2,78 mln km²), a zamieszkały przez ok. 46 milionów mieszkańców. Ta ogromna dysproporcja wynika z surowych warunków naturalnych i rozległych, trudnych do zamieszkania terenów. Właśnie dlatego życie aż 30% Argentyńczyków skupia się w stolicy.
Aglomeracja Buenos Aires (Gran Buenos Aires) to +- 15 milionów mieszkańców, natomiast tzw. City Buenos Aires (samo centrum administracyjne) zamieszkuje nieco 3 miliony miastowych.
Buenos pełne kontrastów. Czy to wciąż Argentyna?
Stolica Argentyny uznawana jest za najbardziej europejskie miasto Ameryki Łacińskiej. To za sprawą wielkiej fali imigrantów – głównie Włochów i Hiszpanów, ale także Francuzów, Brytyjczyków, Niemców oraz Polaków. Przyjeżdżali oni nie tylko jako siła robocza, ale jako wybitni budowniczowie, architekci i inżynierowie, aby budować młode państwo. Architektura miasta przeplata się epokami: od niskiej architektury kolonialnej, przez postkolonialne gmachy w stylu paryskim, aż po nowoczesne szklane wieżowce.
Paradoks religijny i historyczny
Argentyna to kraj silnie zakorzeniony w tradycji chrześcijańskiej (katolicyzm deklaruje ok. 65% społeczeństwa). Argentyńczycy są bardzo religijni w swoich przekonaniach – w niemal każdym domu można znaleźć święte obrazy, ikony, relikwie.
Najbardziej fascynującym, a zarazem mrocznym paradoksem historii jest okres powojenny. Argentyna stała się domem dla dwóch grup, które w Europie stały się przyczynkiem II wojny światowej: Tysiące ocalałych z Holokaustu Żydów oraz uciekających Nazistów (jak Eichmann czy Mengele) potrafiło zbudować nowy dom, gdzie kaci i oprawcy musieli w pokoju żyć obok siebie.
Fakt, że Argentyna jest miksem wielu narodowości, religii, kultur i przekonań do dziś stanowi o unikalności tego kraju.
Mendoza: Serce bije w rytmie wina
Mendoza prowincja to serce argentyńskiego winiarstwa, odpowiada za ponad 70% produkcji w kraju. Leży u podnóża Andów, gdzie góruje najwyższy szczyt obu Ameryk – Aconcagua (6961 m n.p.m.) Chmury, które zatrzymują się po drugiej stronie gór, znacznie ograniczają porę deszczową w regionie – w ciągu roku to zaledwie kilka dni. Winogrona na tym terenie rosną na wysokości od 700 do 1300 m n.p.m., a nawadnianie suchego terenu zapewniają górzyste lodowce.
Mendoza miasto, oddalona o 1200 km od stolicy, liczy ponad 900 tyś. mieszkańców.
W całej Argentynie obowiązuje rygorystyczne 0,0 promila dla kierowców. Ale nie w Mendozie! Kolebce winiarstwa, długo udaje się utrzymać przepis dopuszczający 0,5 promila. Tutaj z każdym – od taksówkarza po seniora – można porozmawiać o winie jak z ekspertem. Zbiory, które przypadają w miesiącach luty i marzec kończą się tygodniowym festiwalem Vendima – to narodowe święto plonów, podobne do polskich dożynek, ale celebrowane z ogromnym rozmachem.
Trzy najważniejsze regiony Mendozy to: Dolina Uco (słynąca z winnic wysokogórskich i eleganckich win), Luján de Cuyo (historyczna dla argentyńskiego winiarstwa) oraz Maipú, (gdzie powstają wina tradycyjne od wielopokoleniowych producentów).
Wspominając o regionach, koniecznie warto przywołać najlepsze, najbardziej znane winiarnie: Bodega Trapiche (na 4. miejscu w rankingu najlepszych winiarni świata), a także o Catena Zapata czy El Enemigo.
Malbec vs. Cabernet Franc
W Mendozie Malbec odnalazł się bardzo dobrze. Można by pokusić się o stwierdzenie, że nawet lepiej niż w swojej ojczyźnie. To za sprawą pogody, gdyż w Bordeaux wina mocno uzależnione są od zmian pogodowych, a w Mendozie mogą liczyć na dość stałe warunki – tutaj najbardziej liczy się wyobraźnia winiarza.
Ale Mendoza to nie tylko Malbec. Oczywiście dominują odmiany z tzw. Bordeaux Red Blend, ale spotkamy także białe jak: Sauvignon Blanc, Chardonnay, Torrontés czy Sémillon.
Niewątpliwie ciekawostką jest Cabernet Franc. Jak często zdarzało Ci się skosztować go solo? W Europie zazwyczaj jest stosowanym dodatkiem w czerwonych blendach, ale w Argentynie produkuje się go w wersji jednoszczepowej, co daje wina o niespotykanej elegancji.
Salta – Wina z Chmur
1200 km na północ od Mendozy leży prowincja Salta. To tam znajdują się najwyższe parcele wykorzystywane pod uprawę winorośli na skalę komercyjną (nawet 3000 m n.p.m.). Określenie „komercyjną” ma znaczenie, bo wyżej winorośle rosną jeszcze w Tybecie, ale to są wina trudno dostępne. Dziewicze tereny Salty oraz ekstremalne warunki atmosferyczne tworzą wina wyjątkowe. Winiarzom udaje się produkować wina wymagające jedynie minimalnej ich ingerencji – natura sama dba o ich czystość i potężny charakter. To zjawisko to ciekawy temat na osobny materiał.
Poradnik winnego Podróżnika
Lato w Argentynie zaczyna się w grudniu. W mojej ocenie luty i marzec to najlepsze miesiące na podróż do Mendozy – czas zbiorów, gdy słońce jest łagodniejsze. Kwiecień bywa deszczowy, a maj potrafi być już dość zimny.
Polskie Linie Lotnicze (LOT) nie latają do Ameryki Łacińskiej. Najlepiej lecieć z przesiadką w Madrycie, Paryżu, Amsterdamie lub Frankfurcie wybierając europejskie linie lotnicze. Do samej Mendozy z Buenos Aires najlepiej dostać się lokalnym samolotem w zaledwie 90 minut, a na miejscu korzystać z usług taksówkarzy lub wypożyczyć samochód, bo tereny do przemierzenia są dość odległe. Większość winnic nie posiada zaplecza przyjaznego turystom, dlatego na wizyty należy umówić się z wyprzedzeniem.

Z ogromną satysfakcją jesteśmy gotowe, aby taką podróż zorganizować – dla każdego, kto chce poczuć magię tego (nie)winnego miejsca.
*Specjalne podziękowania dla Vignes des Andes oraz Abito Wines za ciepłe przyjęcie.
Fot: własne prawa ARR



















