Tunezja. Na pierwszy rzut oka nic tu nie pasuje. Gorące powietrze unosi się nad plantacją winorośli, idealne warunki dla upraw, największa produkcja wina spośród krajów arabskich, a jednak alkohol to temat chowany za kurtyną milczenia.
Tymczasem, zupełnie swobodnie, biorę łyk lokalnego Syrah i widzę, jak się tu pija piwo, wino i bukha.
I choć kraj kojarzy się głównie z piaskami Sahary i ruinami Kartaginy, kryje w sobie również jedno z najstarszych tradycji winiarskich Afryki Północnej. Winiarstwo w tym kraju sięga czasów Fenicjan i rzymskiej Africa Proconsularis.
Magon I – pierwszy enolog świata?

Już w VI wieku p.n.e., na terenach starożytnej Kartaginy, Magon I -generał i mąż stanu – spisał jedno z najważniejszych i najstarszych dzieł w dziejach rolnictwa. „De re rustica„ to traktat o agronomii, który objął aż 28 ksiąg. Wśród nich – obszerne fragmenty poświęcone uprawie winorośli i produkcji wina.
Oryginał się nie zachował (został zniszczony podczas zburzenia Kartaginy w 146 r. p.n.e.), ale Rzymianie byli tak zafascynowani dziełem Magona, że nakazali jego przetłumaczenie na łacinę. Fragmenty przetrwały w cytatach u takich autorów jak Kolumella, Pliniusz Starszy czy Waro. Dzięki nim wiemy, że Magon zalecał m.in. przycinanie winorośli, wybór odpowiednich gleb, sposoby fermentacji i przechowywania wina. Podkreślał rolę terroir – na długo przed tym, zanim Francuzi wprowadzili to pojęcie do enologii.
Niektórzy historycy uważają, że dzieło Magona było pierwszym traktatem enologicznym w historii. To on miał zapoczątkować tradycję systematycznego opisywania praktyk winiarskich – coś, co dziś uznajemy za podstawę nowoczesnego winiarstwa, tzw. filozofię terroir.
Pod kontrolą państwa
Tunezyjskie wina od lat 60. z powodzeniem importowane są za granicę. Za sprawą kolonizacji francuskiej i pod jej dużym wpływem, w 1994 r. wprowadzono system apelacji Appellation d’Origine Contrôlée. Za nadzór nad jakością odpowiada Komisja Narodowa ds. Winiarstwa oraz Ministerstwo Rolnictwa. Regulują oni zasady produkcji, etykietowania oraz wspierania eksportu, odpowiadają za certyfikację winnic, monitorowanie produkcji czy sprzedaży. Brzmi jak francuski porządek? Nieprzypadkowo.

Obecnie w kraju funkcjonuje siedem apelacji AOC:
- Mornag,
- Coteaux de Tebourba,
- Sidi Salem,
- Koudiat,
- Thibar,
- Kelibia,
- Coteaux d’Utique.
Najwięksi producenci:
- Les Vignerons de Carthage – największy eksporter, znany z win Magon i Coteaux de Carthage;
- Domaine Neferis – producent o aspiracjach premium, zdobywca wielu międzynarodowych nagród;
- Ceptunes – nowoczesna winnica z naciskiem na jakość;
- Les Celliers de Meknassy – wytwórca popularnego Vieux Magnifique, kultowego czerwonego wina uwielbianego przez lokalnych konsumentów.
Tunezyjskie winorośla korzystają z klimatu Śródziemnomorskiego z gorącym latem i chłodnymi nocami. Sprzyja to uprawie na glebach gliniasto-wapiennych. Głównie szczepy to Carignan, Syrah, Grenache, Merlot, Cabernet Sauvignon, Chardonnay czy Muscat d’Alexandrie. Brakuje endemicznych odmian, jednak lokalna interpretacja klasyki nadaje winom unikatowy charakter.
Smak wolności
Winiarstwo w Tunezji to balansowanie na linie. Z jednej strony rosnąca liczba producentów, takich jak Les Vignerons de Carthage czy butikowe Domaine Neferis. Z drugiej – realia kraju muzułmańskiego, gdzie alkohol bywa tematem tabu. Nie znajdziesz tu wine barów w klasycznym wydaniu, choć w Tunisie coraz więcej restauracji hotelowych (np. Dar El Marsa, The Residence, Hotel Africa) oferuje lokalne etykiety na kieliszki. W luksusowych hotelach pracują nawet sommelierki – co nie jest żadnym zaskoczeniem w kraju, w którym emancypacja kobiet poszybowała począwszy od lat 50-tych.
W niektórych rejonach — np. w okolicach Mornag czy Kelibii — wino jest elementem lokalnej tożsamości, a właściciele winnic traktowani są jak kustosze dziedzictwa, niezależnie od religijnych restrykcji. Można więc powiedzieć, że wino w Tunezji żyje trochę w dwóch równoległych światach: oficjalnym i półoficjalnym, tradycyjnym i nowoczesnym.
Sprzedaż alkoholu w tym kraju to kontrolowany temat. Tylko dwie sieci sklepów mają oficjalną koncesję na jego sprzedaż, tj. Magasin Général i wybrane punkty Carrefour. Alkohol sprzedaje się bez afiszu, w wybrane dni, w piątki jest zakaz jego sprzedaży, a w czasie Ramadanu – czasem znika całkiem z półek. Kelnerzy w restauracjach nalewają do kieliszków cicho, bez celebracji, ale zgodnie z kunsztem sommelierskim. A jednak: na prywatnych eventach, w willach, hotelach i zamkniętych degustacjach trunki wysokoprocentowe zalewają imprezę.
Ceny? Przystępne, jak na europejskie warunki wręcz niskie, a w lokalach wyższe zaledwie o 20%. Popularną ofertą w barach czy restauracjach jest serwis butelek 375 ml, co jest świetnym rozwiązaniem na codzienne wypady.



